1. Ilona Wiśniewska - Białe. Zimna wyspa Spitsbergen
2. Robert J. Szmidt - Łatwo być bogiem
3. Jo Walton - Wśród obcych
poniedziałek, 24 listopada 2014
I ciągle widzę ich twarze ...
Kochany Panie,
I ciągle widzę ich twarze,
ustawnie w oczy ich patrzę -
ich nie ma - myślę i marzę,
widzę ich w duszy teatrze.
Teatr mój widzę ogromny,
wielkie powietrze przestrzenie,
ludzie je pełnią i cienie,
ja jestem grze ich przytomny.
Ich sztuka jest sztuką moją,
melodię słyszę choralną,
jak rosną w burzę nawalną,
w gromy i wichry się zbroją.
W gromach i wichrze szaleją
i gasną w gromach i wichrze -
w mroku mdlejące i cichsze -
już ledwo, ledwo widnieją -
znów wstają - wracając ogromne,
olbrzymie, żyjące - przytomne.
Grają - tragedię mąk duszy
w tragicznym teatru skłonie,
żar święty w trójnogach płonie
i flet zawodzi pastuszy.
Ja słucham, słucham i patrzę -
poznaję - znane mi twarze,
ich nie ma - myślę i marzę,
widzę ich w duszy teatrze!
6-ego sierpnia 1904
Stanisław Wyspiański, Poezje
Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1969
I ciągle widzę ich twarze,
ustawnie w oczy ich patrzę -
ich nie ma - myślę i marzę,
widzę ich w duszy teatrze.
Teatr mój widzę ogromny,
wielkie powietrze przestrzenie,
ludzie je pełnią i cienie,
ja jestem grze ich przytomny.
Ich sztuka jest sztuką moją,
melodię słyszę choralną,
jak rosną w burzę nawalną,
w gromy i wichry się zbroją.
W gromach i wichrze szaleją
i gasną w gromach i wichrze -
w mroku mdlejące i cichsze -
już ledwo, ledwo widnieją -
znów wstają - wracając ogromne,
olbrzymie, żyjące - przytomne.
Grają - tragedię mąk duszy
w tragicznym teatru skłonie,
żar święty w trójnogach płonie
i flet zawodzi pastuszy.
Ja słucham, słucham i patrzę -
poznaję - znane mi twarze,
ich nie ma - myślę i marzę,
widzę ich w duszy teatrze!
6-ego sierpnia 1904
Stanisław Wyspiański, Poezje
Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1969
środa, 19 listopada 2014
Wyczytane
"Biblioteki to cudowne miejsca. Są nawet lepsze od księgarń. Księgarnie zarabiają na sprzedaży książek, a biblioteki wypożyczają je z dobroci serca"
Jo Walton, Wśród obcych
Wydawnictwo Akurat
Warszawa 2013
Jo Walton, Wśród obcych
Wydawnictwo Akurat
Warszawa 2013
Spisy październikowe
1. Andrzej Sapkowski - Ostatnie życzenie
2. Gulierrmo del Toro, Chuck Hogan - Wirus
3. Orson Scott Card - Mówca umarłych
4. Cormac McCarthy - Droga
5. Daniel H. Wilson - Robokalipsa
6. Jerzy Pilch - Wiele demonów
7. William Gibson - Światło wirtualne
2. Gulierrmo del Toro, Chuck Hogan - Wirus
3. Orson Scott Card - Mówca umarłych
4. Cormac McCarthy - Droga
5. Daniel H. Wilson - Robokalipsa
6. Jerzy Pilch - Wiele demonów
7. William Gibson - Światło wirtualne
środa, 29 października 2014
Wyczytane
"Ciemność nie jest problemem. Problemem jest samotność w ciemności".
Ilona Wiśniewska, Białe. Zimna wyspa Spitsbergen
Wydawnictwo Czarne, seria Reportaż
Wołowiec 2014
Ilona Wiśniewska, Białe. Zimna wyspa Spitsbergen
Wydawnictwo Czarne, seria Reportaż
Wołowiec 2014
czwartek, 23 października 2014
Jan Lechoń
Modlitwa
Gwiazd siewco i księżyców, co w eterze wiszą,
O! Panie nad deszczami i Panie nad skwarem!
Porównaj nas zmęczonych z milczącym obszarem,
Niebiosa ku nam nachyl i napój nas ciszą.
O! utop nas w Twych światów bezmiernej głębinie,
Posrebrzaj nas jak gwiazdy, rozpuszczaj jak morze,
Nalewaj nas powietrzem w błękitne przestworze,
Nastrajaj nas jak echo i słuchaj, jak ginie.
Bladym uczyń nas rankiem, wschodzącym na niebie,
Obłokiem, co w południe leniwo przepływa,
Woalem czarnej nocy, co ziemię nakrywa -
Oswobódź nas od duszy i wybaw od siebie.
Przypisane Karolowi Hubertowi Rostworowskiemu
Jan Lechoń, Poezje
Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1973
Gwiazd siewco i księżyców, co w eterze wiszą,
O! Panie nad deszczami i Panie nad skwarem!
Porównaj nas zmęczonych z milczącym obszarem,
Niebiosa ku nam nachyl i napój nas ciszą.
O! utop nas w Twych światów bezmiernej głębinie,
Posrebrzaj nas jak gwiazdy, rozpuszczaj jak morze,
Nalewaj nas powietrzem w błękitne przestworze,
Nastrajaj nas jak echo i słuchaj, jak ginie.
Bladym uczyń nas rankiem, wschodzącym na niebie,
Obłokiem, co w południe leniwo przepływa,
Woalem czarnej nocy, co ziemię nakrywa -
Oswobódź nas od duszy i wybaw od siebie.
Przypisane Karolowi Hubertowi Rostworowskiemu
Jan Lechoń, Poezje
Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1973
środa, 22 października 2014
Seria Grozy Państwowego Instytutu Wydawniczego
01. Czarny pająk. Opowieści niesamowite z prozy niemieckiej
02. Historie osobliwe i fantastyczne. Nowela francuska od Cazotte'a do Apollinaire'a
03. Smutny kos. Opowieści niesamowite i osobliwe z prozy niderlandzkiej
04. Opowieści niesamowite. Groza i niesamowitość w prozie rosyjskiej XIX i początku XX wieku
05. Ballada o Narayamie. Opowieści niesamowite z prozy japońskiej
06. Jules Barbey d'Aurevilly - Diable sprawy
07. Teofil Gautier - Stopa mumii i inne opowiadania fantastyczne
08. Hugh Walpole - Wizerunek człowieka rudego
09. Ann Radcliffe - Tajemnice zamku Udolpho (dwa tomy)
02. Historie osobliwe i fantastyczne. Nowela francuska od Cazotte'a do Apollinaire'a
03. Smutny kos. Opowieści niesamowite i osobliwe z prozy niderlandzkiej
04. Opowieści niesamowite. Groza i niesamowitość w prozie rosyjskiej XIX i początku XX wieku
05. Ballada o Narayamie. Opowieści niesamowite z prozy japońskiej
06. Jules Barbey d'Aurevilly - Diable sprawy
07. Teofil Gautier - Stopa mumii i inne opowiadania fantastyczne
08. Hugh Walpole - Wizerunek człowieka rudego
09. Ann Radcliffe - Tajemnice zamku Udolpho (dwa tomy)
Biblioteka Grozy wydawnictwa C&T
01. Howard Phillips Lovecraft - Zew Cthulhu
02. Montague Rhodes James - Opowieści starego antykwariusza
03. Algernon Blackwood - Wendigo i inne upiory
04. Mary Eleanor Wilkins Freeman - Zagubione duchy
05. John Connolly - Nokturny
06. Arthur Machen - Inne światy
07. Edith Wharton - Duchy i ludzie
08. Ray Bradbury - Październikowa kraina
09. William Hope Hodgson - Tropiciel duchów
10. Montague Rhodes James - Opowieści o duchach
11. Howard Phillips Lovecraft - Przypadek Charlesa Dextera Warda
12. Bram Stoker - Gość Draculi
13. Joseph Sheridan Le Fanu - Duch pani Crowl
14. Howard Phillips Lovecraft - Kopiec
15. Robert W. Chambers - Król w żółci
16. Howard Phillips Lovecraft - W poszukiwaniu nieznanego Kadath
17. Elisabeth Gaskell - Niesamowite historie
02. Montague Rhodes James - Opowieści starego antykwariusza
03. Algernon Blackwood - Wendigo i inne upiory
04. Mary Eleanor Wilkins Freeman - Zagubione duchy
05. John Connolly - Nokturny
06. Arthur Machen - Inne światy
07. Edith Wharton - Duchy i ludzie
08. Ray Bradbury - Październikowa kraina
09. William Hope Hodgson - Tropiciel duchów
10. Montague Rhodes James - Opowieści o duchach
11. Howard Phillips Lovecraft - Przypadek Charlesa Dextera Warda
12. Bram Stoker - Gość Draculi
13. Joseph Sheridan Le Fanu - Duch pani Crowl
14. Howard Phillips Lovecraft - Kopiec
15. Robert W. Chambers - Król w żółci
16. Howard Phillips Lovecraft - W poszukiwaniu nieznanego Kadath
17. Elisabeth Gaskell - Niesamowite historie
Konstandinos Kawafis
Pierwszy stopień
Teokrytowi skarżył się pewnego dnia
młody poeta Eumenes:
"Już dwa lata minęły, odkąd piszę,
a skończyłem tylko jedną idyllę.
To jedyne moje dzieło dokonane.
Niestety, jakże wysokie są schody Poezji.
A z tego pierwszego stopnia, na który wszedłem,
nigdy nie zdołam, nieszczęsny, wspiąć się wyżej."
Na to Teokryt: "Takie słowa
niegodziwe są i bluźniercze.
Jeśli jesteś choćby na najniższym ze wszystkich stopni,
powinieneś być dumny z tego i szczęśliwy.
To nie tak łatwo wejść i tu, gdzie wszedłeś;
to, czego dokonałeś, już wspaniałą jest rzeczą.
Nawet ten pierwszy stopień
wysoko jest wydźwignięty nad pospolity świat.
Zanim postawi się nogę na tym stopniu,
trzeba zasłużyć na to, by się stać
obywatelem republiki myśli.
A to jest trudna rzecz i niezwyczajna,
obywatelstwo tego miasta uzyskać.
Tam na agorze stajesz przed Prawodawcami,
których nie okpi żaden awanrurnik.
To nie tak łatwo wejść i tu, gdzie wszedłeś,
to, czego dokonałeś, już wspaniałą jest rzeczą."
Konstandinos Kawafis, Wybór wierszy
Tłumaczył Zygmunt Kubiak
Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1978
Teokrytowi skarżył się pewnego dnia
młody poeta Eumenes:
"Już dwa lata minęły, odkąd piszę,
a skończyłem tylko jedną idyllę.
To jedyne moje dzieło dokonane.
Niestety, jakże wysokie są schody Poezji.
A z tego pierwszego stopnia, na który wszedłem,
nigdy nie zdołam, nieszczęsny, wspiąć się wyżej."
Na to Teokryt: "Takie słowa
niegodziwe są i bluźniercze.
Jeśli jesteś choćby na najniższym ze wszystkich stopni,
powinieneś być dumny z tego i szczęśliwy.
To nie tak łatwo wejść i tu, gdzie wszedłeś;
to, czego dokonałeś, już wspaniałą jest rzeczą.
Nawet ten pierwszy stopień
wysoko jest wydźwignięty nad pospolity świat.
Zanim postawi się nogę na tym stopniu,
trzeba zasłużyć na to, by się stać
obywatelem republiki myśli.
A to jest trudna rzecz i niezwyczajna,
obywatelstwo tego miasta uzyskać.
Tam na agorze stajesz przed Prawodawcami,
których nie okpi żaden awanrurnik.
To nie tak łatwo wejść i tu, gdzie wszedłeś,
to, czego dokonałeś, już wspaniałą jest rzeczą."
Konstandinos Kawafis, Wybór wierszy
Tłumaczył Zygmunt Kubiak
Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1978
sobota, 18 października 2014
Ostatnie życzenie
"Później mówiono, że człowiek ów nadszedł od północy, od Bramy
Powroźniczej. Nie był stary, ale włosy miał prawie zupełnie białe. Kiedy
ściągnął płaszcz, okazało się, że na pasie za plecami ma miecz. Nie
było w tym nic dziwnego, w Wyzimie prawie wszyscy chodzili z bronią, ale
nikt nie nosił miecza na plecach niby łuku czy kołczana. Białowłosego
przywiodło do miasta królewskie orędzie: trzy tysiące orenów nagrody za
odczarowanie nękającej mieszkańców Wyzimy strzygi. Takie czasy nastały.
Dawniej po lasach jeno wilki wyły, teraz namnożyło się wszelakiego
paskudztwa – gdzie spojrzysz, tam upiory, strzygi, bobołaki plugawe,
bazyliszki, diaboły, żywiołaki, wiły i utopce. Tu nie wystarczą zwykłe
czary ani osinowe kołki. Tu trzeba profesjonalisty".*
Zastanawiam się, jak napisać o książce która należy do klasyki polskiej literatury fantastycznej. Wprawdzie jestem dopiero po pierwszym tomie opowiadań, ale chyba wielu czytelników wie, że cykl wiedźmiński jest kultowy. Można byłoby w tym miejscu dodać jeszcze inne ochy i achy, wydaje mi się jednak, że to by książce tylko umniejszało. Andrzej Sapkowski w opowiadaniach jest bardzo konkretny, nie szczypie się ze swoimi bohaterami, przewrotnie wplata w swoje historie baśnie, bawi się wydarzeniami. Książkę czyta się bardzo przyjemnie, strona leci za stroną i nie wiadomo, kiedy czas tak szybko nam umknął. Mogę też napisać, że jest to książka, której nie powinno czytać się w komunikacji miejskiej ponieważ wybuchy śmiechu są gwarantowane, tak jak i dziwny wzrok towarzyszy podróży. Chciałabym jednak dodać, że w tej historii nie tylko o dobrą zabawę chodzi.
Zastanawiam się, czy mogłabym wybrać jedno opowiadanie, które mnie oczarowało najbardziej. Po czasie byłoby to chyba "Na krańcu świata" z Diabołem na czele. Jest bardzo śmiesznie i bardzo smutno. Widzimy świat, który znika i już nie wróci nigdy do tego, co było kiedyś.
Sprawdzałam sobie różne opinie o książce i chyba mogę powiedzieć, że po historię wiedźmina może sięgnąć każdy miłośnik dobrej literatury, bez względu na to, czy lubi fantastykę czy nie. Naprawdę warto przynajmniej spróbować.
Andrzej Sapkowski, Ostatnie życzenie
Wydawnictwo superNova
Warszawa, 2010
* Opis został pobrany ze strony lubimyczytac.pl
piątek, 17 października 2014
Trzeba potłuc sobie paluchy
"Szczęście wymaga dyscypliny. Żeby w ogóle dojść do poziomu sztuki,
trzeba się nauczyć robić rzeczy proste. I umieć cieszyć samym procesem.
Żeby coś wyrzeźbić, trzeba nauczyć się trzymać dłuto i młotek, trzeba
się pobrudzić, potłuc sobie paluchy. Każde marzenie składa się z
czynności z nim niezwiązanych. Ta świadomość jest bezcenna. To podstawa
sukcesu. Jeśli chcemy się czymś zająć na serio, dyscyplina i akceptacja,
trwanie w dyskomforcie, ciekawość procesu, szacunek do siebie i swoich
emocji są niezbędne. Samo zapatrzenie w cel nie wystarczy".
Małgorzata Marczewska
Wywiad dla Zwierciadła 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)